sobota, 1 lutego 2014

Prologue


  Pamiętacie bajki? W bajkowym świecie nie było problemów, a jełli były to główny bohater zawsze sobie z nimi doskonale radził. Niestety rzeczywistość nie jest oparta na bajkach. Nie wszyscy radzą sobie tak dobrze z problemami. Na przykład ja albo moja siostra. My albo nie byłyśmy po prosty głównymi bohaterkami, albo coś było z nami nie tak. 

   Otworzyłam oczy i jedyne co zobaczyłam to ciemność, ale co się dziwić pewnie jest jakaś 3 w nocy. Dlaczego nie śpię? Z jednej strony na to pytanie jest prosta odpowiedz, a z drugiej jednak jest trudne i nie łatwo znaleźć na nie sensowną odpowiedz. Przewróciłam się na bok i zobaczyłam Caitlin, moja sis spała wtulona w poduszkę. Byłyśmy bliźniaczkami. Z jednej strony takie same, ale z drugiej bardzo rożne. Zawsze uważałam, że Cat jest piękna. Przeciętnego wzrostu brunetka o pięknych brązowo-niebieskich oczach. Te oczy były niezwykłe, dwa kolory mieszały się tworząc unikatowość i odmienność. Ja byłam niższa, miałam blond włosy, ale także oczy inne niż wszystkie. Oceaniczny niebieski mieszał się w ciemną zielenią i bardzo odznaczał się na tle mojej karnacji. Nasze charaktery były bardzo rożne, a jednak podobne, ale tak na prawdę jedyną wspólną cechą była słabość i nie radzenie sobie z problemami. Lecz nasze nieradzenie sobie z problemami i słabość można było rozpoznać chyba jedynie po ukrytych pod masą bransoletek lub długimi  rękawami kresek na rękach. Nikt nie wiedział. Cały czas byłyśmy schowane pod maskami. Tylko przy tej brunetce potrafiłam być sobą, a ona tylko przy mnie. Była moją najlepszą przyjaciółką. Trochę dziwne prawda? Zazwyczaj ludzie kryją to, że się okaleczają, ale przed wszystko wiedzącą Cat nic się nie ukryło. Wróćmy z powrotem do pytania dlaczego nie śpię. Chyba dlatego, że boje się jutra, a dokładniej dzisiaj. Trochę ostatnio przegięłyśmy i rodzicom się to nie spodobało. Zawsze byli YOLO i te sprawy, ale ostatnio wszystko wyszło z poza naszej kontroli... Rodzice postanowili na super-ekstra metody wychowawcze i już jutro wyjeżdżamy na wieś do ich przyjaciół. Mamy spędzić tam całe wakacje. Ci ludzie mają podobno "cudowną farmę i pola, na pewno jak wrócicie będziecie trochę grzeczniejsze. Mensenowie mają adoptowane dzieci więc nie będziecie się nudzić. Na pewno spędzicie miło czas kopiąc ziemniaki..." Rodzice byli nieco ekstrawaganccy i szaleni, kochałyśmy ich, ale w tej chwili mam ochotę ich przytulić jedynie sznurem wokół szyi. "To będzie cudowne przeżycie dziewczynki, wiecie dojenie krów i te sprawy... A potem prosto na Uniwersytet" W tym roku skończyliśmy liceum... W tej chwili dotarło do mnie coś ważnego. Jak to kurwa od razu ma Uniwersytet?!? Niech zabiorą nas wcześniej! Przynajmniej 2 dni. Jezu w co my się kurwa wpakowałyśmy...

~~~
I mamy prolog! Razem z moją drogą współtwórczynią witamy w tej zakręconej historii. Prolog wydaję się trochę depresyjny, ale 1 rozdział mogę was zapewnić, że taki nie będzie. To jest komedia hehe. Z dziewczynami nie radzącymi sobie z problemami. Jeśli lubicie rolnika Harry'ego i Louisa hodowce marchewek to dobrze trafiłyście hahaha.
KATEGORIA TO HARRY I LOUIS, NIE LARRY, OCZYWIŚCIE NIE MAM NIC DO LARRY'EGO JESTEM NAWET LARRY SHIPPER.
Rozdział pierwszy już niedługo :)
Jagoda&Daria

2 komentarze: